KT2017

Konferencja Tłumaczy 2017 odeszła już do zacnej przeszłości, ale niektóre myśli zasłyszane podczas prelekcji wyśmienitych i wybitnych kolegów i koleżanek z branży, a także w kuluarach wydarzenia, zostaną ze mną na długo. Tym razem chyba głównie dlatego, że TA konferencja miała bardzo silny przekaz i dla branży, i dla naszych klientów.

Ale po kolei.

Po czym poznać, że wydarzenie jest wyjątkowo udane? Po liczbie zarejestrowanych uczestników? Po liczbie zgłoszonych sponsorów i prelegentów? A może po tym, że organizatorom udało się zaprosić na główny wykład wybitną osobowość? To wszystko jest bez wątpienia oznaką sukcesu organizacyjnego i merytorycznego udanej konferencji. Dla mnie jednak miarą sukcesu TEJ konferencji było to, że w jednym miejscu i w jednym czasie organizatorom udało się zgromadzić i zachęcić do dyskusji przedstawicieli wszystkich trzech światów branży tłumaczeniowej: biur i agencji tłumaczeń, stowarzyszeń branżowych i wykonawców, czyli NAS – tłumaczy.

Co nam to dało? Przede wszystkim to, że nie byliśmy jedynie świadkami kolejnego ciekawego, ale tylko wypełniającego czas i może dostarczającego odrobinę praktycznej wiedzy wydarzenia. Przez jeden dzień wszyscy staliśmy się uczestnikami żywej dyskusji o przyszłości naszej branży, o naszych obawach i nadziejach. TO wydarzenie stało się MIEJSCEM SPOTKAŃ, współpracy, komunikacji i przede wszystkim miejscem, w którym spotkali się ludzie mający wspólny cel: JEDNOŚĆ RYNKU TŁUMACZENIOWEGO. Uczestniczyłam już w kilku konferencjach dla tłumaczy, ale potrzeba jedności i współpracy jeszcze nigdy nie była dla mnie tak namacalna, jak 30 września w Warszawie.

Nie da się ukryć, że tym, co w tej chwili stanowi dla nas wyzwanie jest promocja dobrych praktyk w branży tłumaczeniowej. Dumpingowe stawki, kiepska jakość i nieterminowość to zmory niemal każdej dziedziny gospodarki, więc dotykają również naszej działalności. Odpowiedzią na takie działania ma być zrzeszanie się już nie tylko w stowarzyszeniach będących tłem dla praktycznej pracy tłumacza, ale również w organizacjach przedsiębiorców, a więc tłumaczy i biur tłumaczeń, realnie broniących standardów pracy i wysokiej jakości usług. Takie rozwiązanie proponuje Wojtek Wołoszyk z IURIDICO  Legal & Financial Translations sp. z o.o., który w mediach społecznościowych rozpoczął prawdziwą kampanię na rzecz integracji branży.

Tłumacze nie boją się dzisiaj konkurencji, ani tego, że w krótkiej przyszłości zostaną zastąpieni maszynami. Nie boimy się tego, że nasz zawód wyginie. Dzisiaj wyzwaniem jest dla nas jedynie to, aby promować nasz profesjonalizm i wysoką jakość usług wśród klientów, którym na tej jakości coraz bardziej zależy. Bylejakość i taniość odchodzą do lamusa, bo jest ich wokół pełno. Wysoki standard pracy, komunikatywność, niezawodność i ciągłe poszerzanie swojej wiedzy, uczenie się, znajomość i umiejętność korzystania z najnowocześniejszych technologii to cechy, które są dzisiaj w cenie i mają prawdziwą wartość na rynku.

Hossa JEST na rynku tłumaczeniowym, bo gdyby jej nie było, gdyby z pracy tłumacza nie dało się utrzymać rodziny i zaspokoić własnych ambicji życiowych i zawodowych, nie przybylibyśmy na tę i inne konferencje tak licznie. Zwyczajnie nie byłoby nas na to stać.

P.S. No i miło było zobaczyć w „realu” twarze dziewczyn stojących za SensuStricto i makeitclear oraz poznać wielu nowych, wspaniałych kolegów i koleżanek, którzy z radością opuścili swoje „norki freelancera” 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s