IMG_0030

Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet i rozpoczynając cykl wpisów o przedsiębiorczych kobietach.


 

Ile wspólnego mają miłość i przedsiębiorczość? Na pierwszy rzut oka nic. Zupełnie nic. Miłość to pasja, żywiołowość, namiętność, zapomnienie i zapamiętanie, nieobecność, poświęcenie, bliskość i oddalenie.

A przedsiębiorczość?

W powyższym zdaniu zastąp słowo miłość, słowem przedsiębiorczość i zobaczysz, jaka ładna wyjdzie ci definicja.

Bo tak sobie myślę, że to musi być miłość, kiedy kobieta przez lata walczy o udostępnienie ludziom produktu swoich badań, doświadczeń naukowych i wiedzy praktycznej, owocu swojej pracy i swoich starań, wyrzeczeń, poświęceń, a wszystko po to, aby z niego czerpali, korzystali i się nim karmili. Walczy o to, żeby edukować, szerzyć wiedzę i eliminować ciemnotę, zabobon, strach i głupie bezsensowne cierpienie. Chce pokazać, że kobieta ma w sobie coś więcej, niż zespół tkanek miękkich, którym lata ewolucji nadały funkcję mnożenia się. Ona wie o tym, bo wiele lat spędziła w przepastnych czytelniach uniwersyteckich bibliotek. A potem zweryfikowała tę wiedzę w praktyce, uzupełniła i wzbogaciła dzięki ciężkiej pracy i dzięki otwartości na nowoczesne rozwiązanie, adekwatne dla czasów, w których żyła. Edukacja i doświadczenie to podstawy profesjonalizmu.

Czy Michalina Wisłocka była przedsiębiorczą kobietą? Z pewnością tak. Kiedy każda jej wizyta w wydawnictwie kończyła się niepowodzeniem, krzywymi uśmiechami i sugestywnymi „dobrymi radami” męskich kolegów, Miśka Wisłocka nie poddawała się. Wydeptywała sobie nowe ścieżki, pukała do każdych drzwi, wykorzystywała każdy, nawet najmniejszy kontakt do realizacji celu, w który wierzyła. Miała poparcie kobiet, którym pomogła w różnych momentach ich życia. Kobiet zrozpaczonych, wpływowych, odważnych. Przedsiębiorczych, choć w ukryciu. Ale przede wszystkim kobiet przekonanych do jej produktu i jej kompetencji. Bo Miśka Wisłocka miała tę przewagę nad kolegami, że w swojej dziedzinie była specjalistą wyjątkowo kompetentnym. Dzisiaj powiedzieliśmy, że miała nad nimi przewagę konkurencyjną: sama była kobietą, a więc znała doskonale problemy kobiet i ich naturę. Znała swoją docelową grupę klientów.

Dokładnie 39 lat temu Miśka Wisłocka miała wszystkie cechy przedsiębiorczej kobiety i dokładnie wtedy osiągnęła swój profesjonalny sukces. Wydała TĘ książkę. Czym zwyciężyła? Wykształceniem, doświadczeniem, kompetencją, dobrymi relacjami, znajomością swoich klientów i ich potrzeb, uporem i miłością, pasją do tego, czym się zajmowała na co dzień. Taką była przedsiębiorczą kobietą.

Jej Sztuka Kochania kończy w tym roku 39 lat, a więc jest tak stara, jak ja. Przez te 39 lat dużo się zmieniło w naszym kraju i w świadomości Polaków, i wielu z nas uważa, że na lepsze. Zdecydowanie łatwiej jest dzisiaj kobiecie prowadzić swoje życie zawodowe tak, jak sama tego chce, a nie tak, jak zaplanowali jej to mężczyźni. Dzisiaj jesteśmy tak samo przedsiębiorcze, jak Wisłocka przed laty. Tak samo dobrze, a może nawet lepiej, wykształcone i doświadczone. I tak samo mocno kochamy swoją pracę i chcemy, żeby jej owoce zobaczył cały świat, cały świat z nich korzystał i napawał się nimi. Jesteśmy niezwykle przedsiębiorcze. Mamy dużo do powiedzenie i jeszcze więcej do zrobienia. Jesteśmy dobrze zorganizowane i poukładane, dociekliwe i uważne. Kochamy to, co robimy i umiemy dzielić się tą miłością do przedsiębiorczości z innymi. To się nie zmieniło. Takie jesteśmy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s